3 dni w Macedonii Północnej – Ochryda – ceny, nocleg, co zobaczyć

You are currently viewing 3 dni w Macedonii Północnej – Ochryda – ceny, nocleg, co zobaczyć
5
(3)

Ochryda… przyznam, że musiałem sprawdzić na mapie, gdzie to jest, gdy po raz pierwszy zobaczyłem w rozkładzie Wizz Aira nowe połączenie z Wrocławia 🙂 Chwila researchu i myślę sobie: kurczę, wygląda fajnie- tanie loty, jezioro, góry i zabytki- i zawsze to coś nowego. Zagadałem do Agi (ona też musiała odpalić mapę) i szybka decyzja – kupujemy bilety na city break w Ochrydzie.

Nie był to długo planowany wyjazd. Po prostu znaleźliśmy tanie loty, zaczęliśmy sprawdzać, co właściwie można zobaczyć na miejscu i z każdą kolejną informacją pomysł wydawał się coraz lepszy. Macedonia Północna była dla nas zupełnie nowym kierunkiem, więc tym bardziej byliśmy ciekawi, co zastaniemy na miejscu.

Lot do Ochrydy

Bilety kupiliśmy jakieś dwa miesiące przed wylotem- Wizz Air za 1300 zł (bez bagażu) za 4 osoby w obie strony. Warto dodać, że do wjazdu do Macedonii Północnej nie jest potrzebny paszport – obywatele Polski mogą przekroczyć granicę na podstawie ważnego dowodu osobistego (chociaż my jesteśmy jednak zwolennikami podróży z paszportem).

Lot był w niedzielę z samego rana z Wrocławia, powrót w środę z samego rana – 3 pełne dni w Macedonii!

Lot trwał niecałe 2 godziny, a na miejscu powitało nas lotnisko… bardzo malutkie 🙂 Nasz samolot był jedynym na płycie. Po wyjściu z samolotu właściwie od razu poczuliśmy, że jest tu trochę inaczej niż na typowym europejskim lotnisku- napisy innym alfabetem, a wystrój jak na naszych dworcach PKP jakieś 20 lat temu 🙂

Po wyjściu z lotniska macie 3 opcje na dostanie się do centrum– ogarnięcie wcześniej transferu z noclegu, wypożyczenie auta lub opcja, którą my wybraliśmy – taxi. Ceny są stałe (i nie małe!) – do centrum Ochrydy 15 euro, na stare miasto 20 euro (tylko gotówka). Taksówki szybko znikają, ale są też tak zwani prywaciarze, którzy sami zaczepiają i oferują transport.

Z lotniska pod nasz nocleg na starym mieście jechaliśmy około 20 minut. Walizkę mogliśmy zostawić w naszym pensjonacie, a czekając na check-in, poszliśmy coś zjeść i rozejrzeć się po okolicy. Gdy nasz gospodarz poinformował nas, że pokój jest gotowy przed czasem (około 12:00) i możemy już z niego korzystać, poszliśmy się rozpakować i wskoczyć do jeziora 🙂

I tak właśnie rozpoczęliśmy nasze 3 dni w Ochrydzie.

Nocleg w Ochrydzie

Miejsc noclegowych jest w Ochrydzie bardzo dużo- wzdłuż całego jeziora oraz dalej na starym mieście. Zdecydowaliśmy, że na trzy dni nie będziemy wynajmować auta, więc nocleg chcieliśmy mieć w pobliżu najważniejszych atrakcji i nad samym jeziorem. Przy krótkim wyjeździe wydawało nam się to najwygodniejszą opcją – zamiast tracić czas na dojazdy, większość miejsc mogliśmy odwiedzić pieszo.

Znaleźliśmy opcję nie najtańszą, ale godną polecenia – Villa Lucija, z bezpośrednim dostępem do jeziora, w samym centrum starego miasta.

Villa Lucija jest świeżo po remoncie. My wzięliśmy apartament z widokiem na jezioro z dużym tarasem, salonem, sypialnią, aneksem kuchennym i przestronną łazienką. Wszystko czyste i nowiutkie.

Do dyspozycji gości jest bezpośrednie, prywatne zejście do jeziora, leżaki, można wypożyczyć SUP-y, a właściciele są bardzo mili i pomocni.

Samo położenie było dla nas dużym plusem. Z jednej strony stare miasto i wszystkie najważniejsze miejsca były praktycznie pod ręką, a z drugiej – wychodząc z noclegu, mieliśmy od razu jezioro.

Dodam, że w Macedonii jest problem z przedpłatą kartą kredytową. Mimo rezerwacji przez Booking.com pierwszą część za nocleg realizowaliśmy zwykłym przelewem w euro, a pozostałą kwotę płaciliśmy w gotówce na miejscu. Wszystko oczywiście zalecam uzgadniać przez oficjalny chat Bookingu.

Koszt noclegu: 1800 zł za 3 noce za 4 osoby.

Internet w Macedonii

Macedonia nie jest członkiem Unii Europejskiej- internet jest dodatkowo płatny! W naszym noclegu było dostępne Wi-Fi, ale warto mieć dostęp do internetu, zwiedzając miasto, i wcześniej ogarnąć sobie eSim .

My zakupiliśmy kartę eSIM z Airalo na 3 dni – pakiet 5 GB – 33 zł.

Masz ochotę wypróbować kartę eSIM? Zyskaj 10.00 zł PLN zniżki na pierwszą kartę eSIM ze sklepu Airalo. Skorzystaj z kodu ARKADI5712 przy rejestracji lub kasie. https://airalo.go.link/4LYSV

Przy zwiedzaniu internet przydaje się przede wszystkim do map (warto jednak pobrać mapy offline przed wyjazdem, aby oszczędzać pakiety), sprawdzania lokalizacji i szybkiego wyszukiwania informacji o zwiedzanych obiektach.

Przy tak krótkim wyjeździe nie chciałem tracić czasu na szukanie Wi-Fi za każdym razem, kiedy czegoś potrzebowaliśmy.

Ubezpieczenie – nie zapomnijcie!

Przed wyjazdem warto pamiętać jeszcze o jednej ważnej rzeczy – ubezpieczeniu turystycznym.

Jak pisałem Macedonia nie jest członkiem UE, więc nie warto zakładać, że w razie problemów zadziała tu europejska karta ubezpieczenia zdrowotnego. W Macedonii Północnej karta EKUZ nie działa!

Przy tak krótkim wyjeździe koszt ubezpieczenia nie jest duży, a może oszczędzić sporo stresu i pieniędzy w razie konieczności skorzystania z pomocy medycznej.

My przed wyjazdem zawsze wykupujemy ubezpieczenie turystyczne i tutaj również zdecydowanie warto o nim pamiętać.

Pieniądze i płatności

Walutą w Macedonii są denary. 1 denar macedoński to na chwilę obecną (wrzesień 2026) w przeliczeniu 0,070 PLN, czyli 100 denarów to równe 7 zł.

W większości miejsc da się płacić kartą, więc używaliśmy Revoluta. Jednak kilka razy gotówka była niezbędna, np. do wysłania kartek pocztowych 🙂

Wybranie gotówki z bankomatu kosztowało nas dodatkową prowizję 300 denarów. Zalecam korzystać z bankomatów banków – te niebieskie Euronetu pobierają prowizję aż 470 denarów.

Do każdej atrakcji podawane są też ceny w euro, a w większości sklepów również można płacić w euro, jednak przelicznik może być mniej korzystny. My mieliśmy ze sobą revoluta, euro w gotówce i trochę denarów wypłaciliśmy na miejscu.

Postaw kawę dla ArekSzcz na buycoffee.to

Co zobaczyć w Ochrydzie – atrakcje

Ochryda

Ochryda jest starożytnym miastem, z długą historią i wieloma zabytkami- po uliczkach starego miasta można dreptać godzinami. Jest naprawdę klimatycznie, mnóstwo knajpek i sklepików z pamiątkami.

Po ulicach chodzi sporo bardzo przyjaźnie nastawionych piesków i na każdym rogu jest jakiś kot, a pod nogami co chwilę przelatują jaszczurki, a nawet małe węże 🙂 Miłośnicy motoryzacji z kolei znajdą co jakiś czas zabytki aut z epoki w zaroślach.

Niestety, całe miasteczko ułożone jest na solidnej górce, więc nogi mogą boleć, szczególnie jeśli chce się zobaczyć większość atrakcji pieszo. Z drugiej strony właśnie dzięki temu położeniu można co chwilę trafić na piękny widok na Jezioro Ochrydzkie.

Miłośnicy zabytków, historii i architektury, szczególnie sakralnej znajdą tu mnóstwo cerkwi (niektóre datowane są na XI wiek, natomiast budowane były na fundamentach dużo starszych kościołów), fort oraz starożytny amfiteatr- wzniesiony ok. roku 200 p.n.e.. Tak naprawdę samo chodzenie po starej części Ochrydy jest już atrakcją.

Cerkwie w Macedonii

Cerkwie w Macedonii są przepiękne- każda inna, w szczególności w środku. Jedne mają odnowione freski, inne pozostawione w nienaruszonym stanie od tysięcy lat. Mówi się, że w samej Ochrydzie znajduje się ich 365 – po jednej na każdy dzień roku. Te najbardziej polecane i warte odwiedzenia to Cerkiew Św. Zofii, Cerkiew Św. Jana Teologa w Kaneo, Cerkiew Św. Klemensa i Pantelejmona na wzgórzu Plaosnik oraz Cerkiew św. Bogurodzicy Perivlepta.

Wstęp do środka kosztuje zazwyczaj 1–3 euro, (często można płacić kartą).

Trzeba pamiętać o zakrywaniu ramion i nóg- w niektórych cerkwiach są dostępne chusty do okrycia.

Jeżeli lubicie takie miejsca, warto zaglądać do środka nawet wtedy, kiedy z zewnątrz cerkiew wygląda niepozornie- freski wewnątrz naprawdę robią wrażenie.

Kaneo

Hitem w Ochrydzie jest cerkiew w Kaneo, przepięknie położona na klifie tuż nad jeziorem. Prowadzi do niej drewniana kładka nad jeziorem.

Spod cerkwi można podziwiać piękne zachody słońca, jest sporo ławeczek i punktów widokowych- to zdecydowanie jedno z tych miejsc, które trzeba zobaczyć podczas pobytu w Ochrydzie.

Old Bazar i dzielnica turecka

Ciekawostką jest w Ochrydzie dzielnica turecka. Idąc główną ulicą handlową z mnóstwem sklepów, trafiamy na duży, pięknie oświetlony wieczorami meczet.

Sklepy i restauracje zmieniają klimat na turecki, pojawiają się kramy z tureckimi przyprawami, baklavą a także stoiska z turecką kawą i herbatą – całkiem inny świat niż kilkadziesiąt metrów niżej.

To ciekawa odmiana podczas spaceru po Ochrydzie. W krótkim czasie można przejść przez dwa różne światy.

Jezioro Ochrydzkie

Ah, ta woda. Kolor wody w Jeziorze Ochrydzkim jest obłędny i zupełnie nie przypomina typowego jeziora- trzeba jednak oddalić się trochę od centrum Ochrydy.

Jezioro to nie posiada żadnej dużej rzeki, która wprowadzałaby do niego zanieczyszczenia. Całość zasilana jest z podziemnych źródeł, które doskonale wodę filtrują.

W mieście jest kilka miejsc, gdzie można się kąpać. Można też iść w stronę Kaneo na jedną z prywatnych plaż z leżakami i barami- tam woda jest bardziej przejrzysta niż w centrum i przy porcie.

Poza miastem natomiast woda jest jeszcze czystsza i miejsc do kąpieli jest więcej- i to właśnie tu opadają szczęki na widok turkusowej tafli.

Jeżeli jedziecie do Ochrydy latem, to jezioro jest zdecydowanie jednym z największych atutów tego miejsca. Można połączyć zwiedzanie miasta z kąpielą i odpoczynkiem nad wodą.

Uwaga na temperatury, my byliśmy w pierwszym tyg. września – dzień w dzień 32 stopnie i pełne słońce.

Wycieczka statkiem do źródeł i klasztoru Św. Nauma

Wycieczka, na którą zdecydowanie warto się wybrać, to właśnie ta- nawet jeśli macie w Ochrydzie tylko trzy dni. To był naprawdę udany dzień i bardzo polecamy tę wycieczkę.

Wybraliśmy polecany statek Armada – koszt 20 euro za osobę. Wypłynięcie o 10:15 z portu, powrót około godziny 16-17- na statku jest bar oraz toalety. Prom płynie z Ochrydy do klasztoru Św. Nauma, mijając po drodze Zatokę Kości, wciąż z widokami na góry Galiczica po jednej stronie, a niesamowicie niebieską wodę i góry Albanii po drugiej stronie.

Po drodze odwiedziliśmy na 30 minut Zatokę Kości z repliką osady na palach z epoki brązu, ale największe wrażenie robiła tam woda 🙂

Po kilkudziesięciu minutach dotarliśmy do klasztoru Św. Nauma, jednak- my ominąć tłumy- najpierw wybraliśmy się na krótki trzydziestominutowy spływ łodzią po rzece Czarny Drim – koszt 25 euro za całą łódź lub 5 euro za osobę. Absolutny hit wycieczki!

Woda w rzece ma około 10 stopni przez cały rok i jest przezroczysta – ciężko wychwycić, gdzie zaczyna się lustro wody, a pod wodą czekają endemiczne gatunki flory. Na końcu znajdują się unikalne podwodne źródła- woda dostaje się tutaj z wyżej położonego jeziora Prespa, przepływa przez wapienne skały i wypływa spod dna rzeki tworząc na piasku „bąble” podobne do tych, które pojawiają się gdy pod piaskiem ukrywają się kraby czy inne żyjątka.

Sam spływ łodzią jest naprawdę ciekawym doświadczeniem, szczególnie kiedy patrzy się na tę krystalicznie czystą wodę, można też dowiedzieć się wielu ciekawostek i uciąć sobie naprawdę miłą pogawędkę z Panem obsługującym łódź- my trafiliśmy na świetnego przewodnika, który opowiadał nam również o życiu w Macedonii.

Po spływie udaliśmy się do cerkwi, gdzie jest grób św. Nauma- po przyłożeniu ucha do grobu słychać bicie jego serca….

Potem udaliśmy się na obiad do pobliskiej restauracji. Restauracja jest usytuowana tuż nad tą krystaliczną wodą, z widokiem na przepływające łódki i… kaczki.

Warto na wycieczkę zabrać stroje kąpielowe i ręczniki. Na koniec dzieci wskoczyły do wody, która tutaj ma zdecydowanie ładniejszy odcień niż ta w Ochrydzie, bardzo długo jest płytko, a wpływająca do jeziora woda z Czarnego Drinu sprawia, że często tylko jeden krok dzieli Cię od przyjemnie ciepłej wody do nagłego zawału serca, gdy trafisz na zimny prąd.

Cała wycieczka zajmuje praktycznie cały dzień, ale przy 3 dniach w Macedonii zdecydowanie warto przeznaczyć jeden z nich właśnie na tę trasę.

Powrót z Ochrydy

Po trzech dniach przyszedł czas na powrót do domu- wylot zaplanowany był na 8:30, więc wstaliśmy o 5, taxi zarezerwowaliśmy przez naszego gospodarza na godzinę 6. Koszt 20 euro.

Na lotnisku byliśmy około 6:15, a tu niespodzianka – lotnisko zamknięte 🙂 przed lotniskiem spora ilość osób czekających już na lot, a drzwi zamknięte. Dopiero koło 6:30 podjechał autobus, z którego wysiadła cała obsługa lotniska (czyli kilka osób)- nasz lot był pierwszym tego dnia.

Każdy musiał udać się do okienka po wydrukowanie karty pokładowej- na szczęście ten etap nadania bagażu był dość sprawny. Niestety tak dobrze z security check już nie było. Trwało to bardzo długo, była otwarta tylko jedna bramka.

W strefie bezcłowej był jeden sklep i budka z kawą, więc zalecamy przygotowanie się na różne ewentualności i zabranie ze sobą czegoś do przegryzienia. Zapomnijcie też o jakichkolwiek tablicach informacyjnych 🙂 gdy bramka się otworzyła, Pan z obsługi po prostu wołał nas, że nasz gate już jest otwarty- chociaż ciężko byłoby się pomylić, gdyż był to jedyny lot w tym czasie.

Po niedawnym pobycie na lotnisku w Singapurze, pobyt na miniaturowym i totalnie nie zautomatyzowanym lotnisku w Ochrydzie był bardzo ciekawym doświadczeniem. Dobrze jest poznać takie dwie skrajności.

Co może Was zaskoczyć w Macedonii Północnej?

Nie wszystko w Macedonii Północnej jest idealne i są rzeczy, które podczas wyjazdu były dla nas dość mocno zauważalne, szczególnie jeśli porównamy je z Polską czy innymi popularnymi kierunkami turystycznymi w Europie Zachodniej i państwami bardziej rozwiniętymi.

Śmieci

Pierwsza rzecz to śmieci. Niestety nie ma tutaj takiej segregacji odpadów, do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni w Polsce. Sporo śmieci można znaleźć również w krzakach, szczególnie poza głównymi i turystycznymi miejscami.

Nie jest to coś, co jakoś szczególnie psuje wyjazd, ale trzeba przyznać, że jest zauważalne.

Papierosy palone praktycznie wszędzie

Druga rzecz, która mocno rzuca się w oczy, to palenie papierosów. Palą praktycznie wszędzie.

Nawet na promie, gdzie siedzi sporo ludzi i wszyscy są praktycznie jeden obok drugiego, ktoś potrafił zapalić papierosa tuż obok nas, mimo że byliśmy z dziećmi.

No ale cóż… popielniczki są wszędzie, więc można….

Co ciekawe, nasz rodak z e-papierosem potrafił zejść niżej, żeby zapalić z dala od innych i nikomu nie przeszkadzać. Także jak widać – kultura palenia może wyglądać różnie 🙂

Jeżeli jesteście niepalący albo podróżujecie z dziećmi, warto mieć to na uwadze.

Bezdomne psy i koty

Kolejna rzecz to spora liczba bezdomnych psów i kotów. W Ochrydzie można je spotkać praktycznie wszędzie.

Co ciekawe, większość zwierząt wygląda na zadbane i nie sprawiają wrażenia całkowicie pozostawionych samym sobie. Wiele psów ma kolczyk z numerem w uchu, więc wygląda na to, że są przynajmniej oznaczane i prawdopodobnie sterylizowane.

Zwierzęta są raczej spokojne i przyzwyczajone do obecności ludzi. Dla dzieci oczywiście jest to dodatkowa atrakcja, bo kotów i psów podczas spacerów spotykaliśmy naprawdę sporo 🙂

To jednak jedna z tych rzeczy, które od razu pokazują, że Macedonia Północna jest jeszcze trochę innym światem niż najbardziej popularne kierunki w Europie.

Bezpieczeństwo

Przez cały wyjazd czuliśmy się bardzo bezpiecznie. Nie widać tutaj specjalnie podejrzanych typów, nikt nie zaczepia o pieniądze ani nie próbuje czegoś sprzedać na siłę.

Co ważne, również po zmroku nie mieliśmy żadnych nieprzyjemnych sytuacji. Spokojnie chodziliśmy wieczorami po mieście, również z dziećmi, i ani razu nie poczuliśmy, że powinniśmy bardziej uważać.

Oczywiście jak wszędzie warto zachować podstawowy rozsądek, ale z naszego doświadczenia Ochryda jest spokojnym i bezpiecznym miejscem na rodzinny wyjazd.

3 dni w Ochrydzie – czy warto?

Zdecydowanie tak.

Wyjazd był krótki, ale przez dobrze dobrany nocleg i mimo braku wynajętego auta udało nam się zobaczyć naprawdę sporo miejsc.

Ochryda okazała się dla nas bardzo fajnym kierunkiem na szybki wypad – jest jezioro, góry, stare miasto, cerkwie, mili ludzie, dobre jedzenie i sporo miejsc, które można odkrywać pieszo.

Dużym plusem są też ceny. Za obiad dla naszej 4-osobowej rodziny płaciliśmy zazwyczaj około 40 euro, już z napojami, więc nadal można tu zjeść dobrze za rozsądne pieniądze. I właśnie słowo „nadal” jest tutaj dość istotne 🙂

Moim zdaniem to dobry moment, żeby odwiedzić Ochrydę, póki jest jeszcze stosunkowo tanio i nie została całkowicie zalana przez masową turystykę. Miejsce ma ogromny potencjał, a coraz więcej osób zaczyna odkrywać ten kierunek.

Widać też, że Ochryda przygotowuje się na większą liczbę turystów – lotnisko jest rozbudowywane, z daleka widzieliśmy hotele w budowie, a Wizz Air planuje rozwijać tam swoją obecność, a nawet stworzyć bazę. Jeśli te plany się zrealizują, liczba połączeń może się zwiększyć, a wraz z nią prawdopodobnie także liczba turystów.

Dla osób z Polski, nie mówiących po angielsku dobrą informacją jest tez język macedoński, który jest dość zbliżony do polskiego i spokojnie można się dogadać- chociaż po angielsku mówili praktycznie wszyscy młodsi ludzie i obsługa sklepów i restauracji. Jedynie mili starsi panowie zagadujący co tu robimy i skąd jesteśmy mówili po macedońsku- ale z nimi trochę po polsku, trochę po macedońsku, trochę na migi bez problemu można było się porozumieć.

Dlatego, jeśli od dawna chodzi Wam po głowie Macedonia Północna lub szukacie niebanalnego kierunku, innego niż znana Europa Zachodnia- nie czekałbym z tym kierunkiem zbyt długo. Za kilka lat Ochryda może wyglądać już zupełnie inaczej.

Jeżeli szukacie miejsca na kilka dni, gdzie można połączyć zwiedzanie, piękne widoki i kąpiele w naprawdę krystalicznie czystej wodzie, Macedonia Północna i Ochryda zdecydowanie mogą być ciekawym kierunkiem.

My zdecydowanie wrócimy, tym razem aby odkryć pozostałe miejsca w Macedonii i na Bałkanach.


Czy post był pomocny?

Kliknij na gwiazdkę, aby ocenić!

Średnia ocena 5 / 5. Liczba głosów: 3

Na razie brak głosów! Oceń ten post jako pierwszy.

Dodaj komentarz